Jeśli myślałeś, że wyścig sztucznej inteligencji to tylko algorytmy i moc obliczeniowa, to mam dla Ciebie rozczarowanie (albo radość). U podstaw całego tego przepychu leży prosty i bardzo drogi kawałek krzemu. A dokładniej — pamięć. I dziś, 20 marca, koreańska prasa podała wiadomość, która każe spojrzeć na układ sił na rynku AI-żelaza z nowej perspektywy.
Dla polskiego sektora technologicznego, który dynamicznie rozwija kompetencje w zakresie AI i uczenia maszynowego, ta umowa to ważny sygnał. Polskie firmy, w tym liczne startupy z branży deep tech, zyskają dostęp do bardziej konkurencyjnych rozwiązań sprzętowych, co może przyspieszyć rozwój krajowych projektów AI i zwiększyć ich atrakcyjność na arenie międzynarodowej.
Jak podaje Reuters, powołując się na Korean Economic Daily, Samsung Electronics planuje dostarczyć OpenAI swoje najnowsze chipy pamięci HBM4. I to nie byle gdzie — dla pierwszego własnego procesora sztucznej inteligencji, nad którym pracuje twórca ChatGPT. Jest co najmniej trzy powody, by o tym rozmawiać.
Liczby, które decydują o wszystkim
Zacznijmy od suchych, ale imponujących liczb. Chodzi o dostawę aż 800 milionów gigabitów 12-warstwowych chipów HBM4. Dla niewtajemniczonych: HBM to pamięć, która działa o rząd wielkości szybciej niż zwykła pamięć i jest upakowana tak gęsto, że zajmuje minimum miejsca. Bez niej nowoczesne chipy AI to tylko kupa metalu.
Dostawy, według przecieków, rozpoczną się w drugiej połowie tego roku. I to nie jest tylko kontrakt komercyjny. To — aspiracja do przywództwa w segmencie, gdzie do niedawna głównym graczem był SK Hynix, a Samsung, delikatnie mówiąc, gonił.
Zgrany zespół: Samsung, OpenAI, Broadcom i TSMC
Teraz najciekawsze. Własny procesor AI OpenAI to nie jest projekt solowy. Powstaje we współpracy z Broadcom, a produkować go będzie najprawdopodobniej TSMC (począwszy od trzeciego kwartału, z planem uruchomienia wszystkiego do końca roku). Czyli w jednym łańcuchu znajdują się: klient (OpenAI), projektant niestandardowego chipa (Broadcom), producent (TSMC) i dostawca pamięci (Samsung).
Przypomnę, że w zeszłym roku OpenAI podpisała z Samsungiem wstępne porozumienie o dostawach pamięci dla centrów danych w ramach projektu Stargate. Wtedy wydawało się to tylko deklaracją na przyszłość. Teraz — konkretne wolumeny i konkretny produkt.
I jeszcze jeden szczegół, który dolewa oliwy do ognia. Dwa dni temu, 18 marca, Samsung i AMD podpisały memorandum o rozszerzeniu partnerstwa. Na jego mocy Samsung staje się kluczowym dostawcą HBM4 dla przyszłych akceleratorów AI AMD. Czyli koreański gigant jednocześnie zapewnia pamięć i OpenAI, i głównemu konkurentowi NVIDIA na rynku chipów AI. To się nazywa grać na wszystkich polach.
Dlaczego to ważne
Rynek pamięci HBM to obecnie chyba najgorętszy punkt w przemyśle półprzewodnikowym. Bez niego nie da się budować dużych modeli językowych, trenować ich, a tym bardziej prowadzić wnioskowania (inference) na skalę milionów użytkowników. Do niedawna dominował tu SK Hynix, który jako pierwszy opanował HBM3 i dostarczał je dla NVIDIA. Samsung był uważany za spóźnialskiego.
Kontrakt z OpenAI i partnerstwo z AMD to sygnał dla rynku: Samsung nie tylko dogonił, ale wszedł na nowy poziom. HBM4 to kolejna generacja, a jeśli Koreańczykom uda się tu zadomowić, układ sił zmieni się diametralnie.
OpenAI z kolei rozwiązuje swoje strategiczne zadanie: zmniejszenie zależności od NVIDIA. Własny chip to nie tylko oszczędność na zakupach, ale też możliwość dopasowania sprzętu do własnych algorytmów. Broadcom pełni tu rolę klasycznego domu projektowego, który pomaga dostosować architekturę. A TSMC, jak zwykle, bierze na siebie najtrudniejszą część — produkcję.
Co w suchej pozostałości
W momencie publikacji tego artykułu ani Samsung, ani OpenAI oficjalnie nie komentują szczegółów. Ale sama konstrukcja umowy wygląda logicznie i nieuchronnie. Obserwujemy kształtowanie się nowego ekosystemu: twórcy AI (OpenAI, Anthropic, Google) coraz częściej myślą o własnym sprzęcie, a producenci pamięci i chipów zmuszeni są balansować między różnymi klientami, by nie znaleźć się w zależnej pozycji.

Dla zwykłego użytkownika może to oznaczać jedno: usługi AI będą tańsze i szybsze, bo konkurencja w części „sprzętowej” osiąga apogeum. Dla inwestorów — to kolejne przypomnienie, że w półprzewodnikach stawki rosną z każdym kwartałem. A dla fanów technologicznej intrygi — przyjemność obserwować, jak Samsung, który jeszcze niedawno uchodził za „goniącego”, przechwytuje inicjatywę w segmencie, od którego zależy przyszłość całej sztucznej inteligencji.
Zobaczymy. Już w drugiej połowie roku, jeśli wierzyć zapowiedziom.
